PORY ROKU PRZY MOJEJ ULICY 
 
muzyka: Jan Wołek 
wykonawca: Jan Wołek 

 
A przy mojej ulicy na latarni noc siadła 
Starym pledem okryła obwarzanek światła 
Miasto z mapy zmazała  
Noc sterylna jak popiół 
Ludziom światła nie trzeba  
Nie ma wiosny 
W tym roku
 
A skoro szklany świt do pracy pracownicy 
A każdy dwanaście u rąk ma palców by lepiej mógł liczyć 
Niebo wolne i śmiałe jak cygańskie trasy 
Noc judasz sprzedała pod zegarów jasyr 
Po co skrzydła u ramion  
Szmatka nieba za oknem  
Lata latoś nie będzie, a jeżeli 
To mokre 
 
A z drogi nie zboczy nikt 
Za miedzę barwnych zmyśleń 
Już dawno przestało być wstyd 
Potknąć się o przebiśnieg 
 
A przy mojej ulicy drogowskazy złamane 
Noc je wściekła wyrwała w bijatyce z ranem 
W biegu cel jest nieważny, w biegu ważna jest siła 
Jeśli jesień to słotna 
Złota już się przeżyła 
 
A nocą w kokonach pierzyn wtuleni w ciepłe kobiety 
W wieczność nie mogąc uwierzyć mnożymy się jak gazety 
A przy mojej ulicy noc w rynsztokach się pluszcze  
Wiatr złodziej drzwi wyważył w telefonicznej budce 
Słuchawka się powiesiła i nikt jej nie powstrzymał  
Bo nikt już o nic nie pyta 
Znów będzie ciężka 
Zima 
 
Bo ludzie byli jak są, choć może bardziej zużyci 
Zamknięci w bezpieczny krąg cienia swej kamienicy