ŁEB RÓŻY

muzyka: Jerzy Satanowski 
wykonawcy: Mirosław Czyżykiewicz; 
                       Piotr Machalica;
                       Joanna Lewandowska

W głebokim cieniu, w szeptów toni 
W tych knajpach, gdzie się z fusów wróży 
Podawał jej zamkniętą w dłoni 
Pod blatem stołu główkę róży 
 
Nie różę, ale główkę samą 
Płonący pąk, co parzy dłonie 
Jakby ogrodów przyszłych anons 
I niby żartem mawiał do niej: 
 
Musiałem róży urwać łeb 
Niech go nie nosi zbyt wysoko 
By nas omijał spojrzeń lep 
Złe oko 

Albowiem tak im się złożyło 
Że pośród codzienności zgrzytu 
Zapadli na spóźnioną miłość 
Z tych co nie mają prawa bytu 

I chociaż była jak aksamit 
Nosiła w sobie śmierci znamię 
Choć odmawiały pod stołami 
Łebki od róży, swój różaniec 
 
Bo trzeba róży urwać łeb 
Niech go nie nosi zbyt wysoko 
By nas omijał spojrzeń lep 
Złe oko 
 
Lecz już wiedzieli, że to chwile 
Że się nad nimi niebo chmurzy 
Bo w tym rozumu było tyle 
Ile się mieści w łebku róży 
  
W końcu w banalnej kawiarence 
Padło banalnie, ale dzielnie: 
"Wybacz kochana, nigdy więcej 
Ta róża to są same ciernie" 
 
Wiec trzeba róży urwać łeb 
Niech się z nim nie pcha gdzieś do nieba 
Wbrew sobie, sercom naszym wbrew 
Bo tak trzeba  
Projekt graficzny i kodowanie - © J & J 2007 - 2017   /   Zdjęcie Jana Wołka - © Mariusz Szacho