MALARSTWO      ARTYKUŁY      KONCERTY      BIBLIOTEKA
-1-       -2-       -3-       -4-
brak_zdjecia
Marcin Wolski i in., POWTÓRKA Z ROZRYWKI

Wydawnictwo Radia i Telewizji, Warszawa 1981

Książka pod redakcją Marcina Wolskiego stanowi obszerny zbiór materiału prezentowanego w kultowej już audycji radiowej Trójki pod tym samym tytułem. Znajdziemy tu m. in. wywiady, opowiadania, wiersze, skecze, monologi różnych twórców, w tym Marcina Wolskiego, Krzysztofa Jaroszyńskiego, Andrzeja Waligórskiego, Andrzeja Garczarka, Ewy Szymańskiej czy Tadeusza Rossa. Spośród tekstów Jana Wołka znalazły się tu trzy wiersze, a mianowicie: „Piosenka o starych ludziach”, „Dytyramb przeprosinowy” i „Piosenka – Głupawka” oraz dwa znakomite monologi: „Ta cholerna cytryna” i „O okresie godów wśród zwierząt”, który pozwoliliśmy sobie zamieścić w całości poniżej...

O okresie godów wśród zwierząt 

"[...] Kiedy zwierzę jest wypoczęte i dokarmione, to ma ochotę na tak zwany okres godów. Chodzi tutaj o zachowanie gatunku, jeżeli oczywiście zwierzę jest gatunkowe. Żyrafa na ten przykład jest wysoko gatunkowa, a kret nie bardzo, i dlatego żyrafa z kretem nie, bo to mezalians, i dlatego kret ze złości pod żyrafą kopie dołki i sam w nie wpada. Kiedy zwierzę jest w okresie godów, nie dba o własny interes. Przykładowo - przestaje się bronić i myśli o czym innym. Zwierzę nie robi tego w domu, tylko gdzie indziej. Zaczynają się migracje i każdy samiec oznacza swoje terytorium palikami. Może to być: „Rozbiórka - wstęp wzbroniony”. Na swoim terytorium samczyk rozchyla ubarwione części ciała i pokazuje rywalom swoją obecność. Terytorium nie wolno przekraczać, o czym informuje angielskie przysłowie, że dom Anglika to jego zamek, albo odwrotnie - nie pamiętam. Jak który przekroczy, to drugi może mu nawet naubliżać, no, chyba że poczta albo za gaz. Taki łosoś to jedzie na gody do rzeki, w której się urodził, ale bywa, że podziemna i krety zajęły albo wyschła i dlatego ma kłopoty i jest taki drogi. „Malospiza melodia” jest taki narwany, że jak widzi swoje odbicie w lustrze, to zaraz by bił, bo myśli, że to ktoś inny, ale najpierw ubliża mu od ostatnich, jak Bazyliszek. Zwierzęta jednak niechętnie się biją, a raczej wymyślają. Jest to tak zwany kod gróźb zebranych w specjalnej książce kodowej, która jest u leśniczego, i dany osobnik czyta sobie na przykład, że jak nastroszy piórka, to „won”, jak machnie ogonkiem, to: „bo jak cię...!” itd. Z reguły są to (delikatnie mówiąc) docinki respektowane. W ostateczności mówią sobie: kto kim jest, kim mógłby być, gdyby nie ta cholerna ewolucja, albo kim był, dajmy na to, w Karbonie czy Sylurze. Bywa jednak, że się biją, ale tylko do pierwszej krwi, bo trzeba dbać o ciągłość gatunku, i dlatego jak kawka kawkę nałomocze, to ta druga pokazuje jej szarą plamkę z tyłu głowy, jakby mówiła: „świnio, siwą będziesz biła?”. Ale i wśród zwierząt trafiają się świnie i dlatego niektóre kawki mają te plamki różowe, bo je inne po tej szarej tyrpały - aż wyskubały, a jak całkiem szare, i to komórki, to już kiepska sprawa. Taki wilk to drugiemu gardła nie podgryzie, a jak podgryzie, to trudno. Jedno jest pewne, że kawka wilka nie atakuje, bo wilk jest szary (patrz: „Bari, syn szarej wilczycy”), i kawka myśli, że wilk pokazuje jej szarą plamkę z tyłu - świnia jedna. Wśród zwierząt panuje hierarchia. Na górze jest lew. Najwyższy w hierarchii może dziobać zwierzę alfa, alfa - beta, beta - gamma, gamma - delta i tak, aż się skończy cały alfabet. A wilki to się tłuką, jak popadnie, a potem są już takie wyplute, że nie chce im się tych godów, i dlatego wilki się wzajemnie wyginają..."

brak_zdjecia
Magda Jethon, PANI MAGDO, PANI PIERWSZEJ TO POWIEM ...

Wydawnictwo Do, Warszawa 2002

Doskonała książka autorstwa Magdy Jethon, dziennikarki radiowej Trójki, stanowi w istocie zapis rozmów przeprowadzonych na antenie ze 127 powszechnie znanymi i lubianymi osobami, które po raz pierwszy autorce opowiedziały o zabawnych wydarzeniach ze swojego życia. Oczywiście wśród grona zwierzających się znakomitości znalazł się również Jan Wołek. Spośród pięciu zamieszczonych w książce i przezabawnych anegdot Mistrza wybraliśmy opowieść o Jego przygodzie z austriacką służbą celną...

zobacz pełny tekst:   anegdoty

magda_jethon
Magda Jethon, PANI MAGDO, PANI PIERWSZEJ TO POWIEM ... CIĄG DALSZY

Wydawnictwo LAMBA, Warszawa 2004

Doskonały ciąg dalszy doskonałej książki Magdy Jethon. Ta sama konwencja, równie zabawne anegdoty z życia znanych i lubianych, opowiedziane tak samo doskonale, jak za pierwszym razem! W liście do Autorki Anna Dymna napisała:

"Pani Magdo!!! Jaka to przyjemność pogadać z człowiekiem... niezwykła i coraz rzadsza w naszych dziwnych czasach. Wspaniale, gdy ktoś zadaje pytanie, patrzy w oczy i w dodatku słucha odpowiedzi... umie Pani otwierać serca i rozwiązywać języki, w dodatku jest wesoło i sympatycznie... Pani Magdo, Pani pierwszej to mówię! Rozmówca dymny z Krakowa."

W zbiorze znalazło się aż osiem anegdot Mistrza, a do tego książka opatrzona została Jego odręcznym wstępem, który pozwalamy sobie zamieścić poniżej w całości:

"Żyjemy w czasach, , gdzie o sztuce dywagują projektanci mody i fryzjerzy, o polityce wypowiadają się modelki i artyści serialowi, wrażliwość kształtują japońscy spece od rozstawiania mebli po kątach, intelektualiści powołują się na Kubusia Puchatka, a najczęściej oglądani bohaterowie filmowi to Podpaska, Proszek do Prania i Środek przeciw Pryszczom i Łupieżowi. To by było może śmieszne, ale niestety jest wszechobecne. Nie dziwota zatem, że strasznie poważniejemy. A to źle. Źle, bo człowiek odnajduje się w pełni między płaczem a śmiechem. Gdy mu tego śmiechu braknie (bo płaczu nie da się uniknąć) to gdzie do cholery ma się odnaleźć?! - Czasami zgubione poczucie humoru jest jak dalekie echo. Da się je przywołać. Choćby za pomocą takich książek, jak ta Magdy. Po to jest właśnie potrzebna. Pamiętajcie, że człowieka można rozszyfrować po trzech dowcipach, którymi nas uraczy. Dbajcie, by to były odpowiednie dowcipy. Poczucie humoru to "najlepsze rozpoznanie" w kontaktach z ludźmi i jedyna płaszczyzna międzypokoleniowego porozumienia, gdy już nic nie będziemy rozumieć z tej cholernej techniki i bełkotu modelek, fryzjerów i japońskich speców od mebli."

zobacz rękopis   Wstęp do książki

Książka jest aktualnie trudno dostępna w powszechnym obrocie, choć od czasu do czasu pojawia się na aukcjach internetowych. Gorąco zachęcamy Was do jej odszukania i przeczytania słowami Katarzyny Korpolewskiej:

"Przeczytałam, pośmiałam się, polubiłam niektórych bohaterów anegdot, a do innych nabrałam podziwu. Jako psycholog wiem, że poczucie humoru pozwala przetrwać trudne chwile, przezwyciężyć stres, a także nabrać zdrowego dystansu do siebie i innych. Dlatego kupię tę książkę kilku sztywniakom oraz przyjaciołom, którzy potrzebują pożywki dla ducha. Podobno aniołowie latają w niebie, dlatego że potrafią różne sprawy traktować lekko. Ta książka może rozanielić."

-1-       -2-       -3-       -4-